czwartek, 1 listopada 2012

 10

Jestem najszczęśliwszą kobietą, dziewczyną,osobą na świecie! Chodzę z Harrym Stylesem. Moim bogiem. osobistym na dodatek... Na dodatek, zaprosił mnie w swoją trasę koncertową! Powiedział że nie wytrzyma beze mnie i będzie błagał moich rodziców o to aby mi pozwolili.No to więc błagał.! Ale potrzymam was w niepewności! Otóż...Przyszedł do mnie wczoraj i powiedział że mnie porywa bo musimy poważnie pogadać. Wystraszyłam się jak diabli...Myślałam że zaraz obgryzę całe paznokcie. A i on był jakiś taki poważny, zamyślony. Pojechaliśmy do jego tymczasowego domku , które dzielił z resztą zespołu. Bałam się niemiłosiernie spotkania z Louisem.Nie wiedziałam jak zareaguję. Harry , czytając mi chyba w myślach powiedział że z Lou już wszystko wyjaśnione i nie ma już o nic pretensji. Jednak gdy weszłam do ich lokum Lois tak spojrzał się na mnie, że aż mi było żal go. Tak tęsknie , z żalem. Starał się to ukrywać i normalnie mówić ale kiepsko mu to szło. Harry nie dał mi długo o tym rozmyślać.Wziął mnie na ręce i pobiegł ze mną do jego pokoju. Zamknął drzwi na klucz . Położył mnie na łóżku. Zaczął mnie namiętnie całować. Odwzajemniałam z przyjemnością jego pocałunki jednocześnie rozkoszując się ciepłem jego ciała, widokiem jego pięknych oczy , policzków. Ach, co to był za widok. Całkowicie zatraciliśmy się i Harry ściągnął mi koszulkę. Delikatnie zaczął obsypywać moją szyję pocałunkami , zjeżdżał coraz niżej aż doszedł do obojczyków. Potem znowu wrócił do moich ust. Ależ on lubi się ze mną drażnić. Byłam tak strasznie na niego napalona! Tak bardzo go pragnęłam. Wsadziłam ręce pod jego koszulkę i macałam jego mięśnie brzucha. Zdjęłam mu koszulkę i wplotłam palce w jego włosy. On zdjął mi stanik  i nagle... Po prostu przestał. Zawstydziłam się i zaczęłam zastanawiać się co zrobiłam źle jednocześnie w pośpiechu zakrywając się i ubierając stanik i bluzkę. Gdy Harry zobaczył moje spłoszenie uśmiechnął się lekko i powiedział że to nie moja wina, że nie chce zajść dalej , bo ta chwila musi być niezapomniana a jeszcze jeden mój pocałunek a on by nie mógł się opanować tak na niego działam, więc woli to zdusić w zarodku. Jakoś nie do końca mu wierzyłam. On to chyba zauważył bo przytulił mnie (dalej bez koszulki, mmm...)i powiedział że to prawda, a on ma mi coś do powiedzenia. I właśnie wtedy zapytał się czy pojadę z nim , że będzie miał mało czasu , mam szkołę i rodzice moi na pewno niechętnie się na to zgodzą ,ale on beze mnie nie wytrzyma.nie chce mnie stracić na tak długi czas. Aż łzy stanęły mi w oczach. To takie romantyczne !
-Z Chęcią! -powiedziałam- Jednak musisz przekonać moich rodziców.Bo oni jestem pewna się nie zgodzą. W sumie to jestem pełnoletnia ale oni mnie utrzymują.
-Dobrze myszko , nie bój się jakoś ich namówię. A jeśli nie to... proszę pojedź z mną! Ja cię utrzymam!
-Zobaczymy , najpierw chcę zobaczyć jak prosisz się moich rodziców! Będzie to bardzo ciekawe!-Zaśmiałam się i pokazałam mu język a on zaczął mnie gilgotać.Wygłupialiśmy się przez chwilę, aż tu nagle Niall zapukał i krzyknął ze Liam zrobił wyżerkę i żebyśmy wpadli jak chcemy.
-Czemu nie -powiedzieliśmy równo i Zeszliśmy na dół. Mniamm! Tak mi smakowało te jedzenie że aż mu pogratulowałam. Nie wiedziałam czemu , gdy powiedziałam te słowa wszyscy zaczęli się śmiać. Gdy uspokoili się po 5 minutach , powiedzieli że przygotowanie posiłku polega na odgrzaniu w mikrofalówce tego co mają w lodówce.
- Phi! No to gratuluję ci Liam wspaniałego podgrzania! -zaśmiałam się i podniosłam kieliszek z szampanem-A teraz toast! Za najlepszego podgrzewacza pod słońcem!
-I za miłość! -krzyknął Zayn i  porozumiewawczo się na mnie spojrzał. Stuknęliśmy się kieliszkami.I zaczęliśmy rozmowę o "dupie Maryli." Nie mogłam się nadziwić ile blondas potrafi zjeść. PO jakimś czasie Harry powiedział że musimy zmykać , bo mamy bardzoo ważną sprawę do załatwienia.
Liam zaśmiał się i powiedział że chyba wie co to za bardzo ważna sprawa i puścił do nas oczko , na co Harry rzucił w niego poduszką i stwierdził że dekiel z niego.
A teraz najważniejsze! Rozmowa z rodzicami... Nie mieli innego wyjścia. Harry ich tak przegadał. Miał tyle argumentów, że chyba wcześniej sobie mowę napisał.Z wielkim oporem, ale ...ZGODZILI SIĘ!!!
JADĘ W TRASĘ KONCERTOWĄ Z 1D!!!!
Jejku jak się cieszyłam! biegałam po cały domu , skakałam, krzyczałam , a Harry razem ze mną, Przytulaliśmy ,śpiewaliśmy. Harrord niestety musiał iść , bo natychmiast chciał załatwić sprawy związane z moim wyjazdem z nimi . Jejku! Ja w to nie wierzę! To jest seeen! Naprawdę.! Wiem , że nie będę z nim spędzała dużo czasu bo będą zapracowani, ale będę budziła się przy jego boku! Moje życie jest wspaniałe!!

8 komentarzy:

  1. Super! Kurde piszesz to jakbyś to przeżyła!

    OdpowiedzUsuń
  2. IDIOTKO HARRY JEST GEJEM

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się Twoje opowiadanie i liczę że będzie mnie informować na moim blogu. http://best-stories-under-the-sun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha głupi anonimek xD
    No w każdym razie jestem z directionstoriess.blogspot.com widziałam że ostatnio jakieś wieki temu skomentowałaś rozdział 14 więc informuję Cię że pojawił się 15 :P
    Twoje opowiadanie jest GENIALNE! Mam nadzieję że nie przejmujesz się takimi jak ten od Harrego .
    Pozdrawiam /Karo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wbijaj do mnie :P
    www.sadstoryabout1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. (spam)
    http://tell-me-what-you-feel.blogspot.com/ - zapraszam na 15 rozdział :D Zapraszam do czytania i komentowania, Twoja opinia bardzo mnie motywuje do dalszej pracy, więc proszę skomentuj rozdział :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. (spam)
    Zapraszam na 17 rozdział u mnie ;)
    "[...]Przebrałam się dość szybko, ale kiedy miałam już zamiar wychodzić to do pomieszczenia wszedł trener. Zamknął drzwi na klucz i pomału do mnie podchodził. Byłam przerażona, nie wiedziałam co robić.
    -Teraz to się zabawimy -powiedział puszczając mi oczko. Położył swoją dłoń na moje biodro, a następnie podszedł bliżej. Chciał mnie pocałować, ale ja zaczęłam się wyrywać.
    -Niech pan mnie zostawi.
    -Rose, przestań. Oboje wiemy, że jesteś zakochana we mnie.
    -Nie, to nie prawda.
    -Oh Rose, Rose, Rose. Jesteś moja i cię nikomu nie oddam. [...]"
    http://tell-me-what-you-feel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń